
Jeśli widzisz, że Wasza relacja to głównie zarządzanie domowym przedsiębiorstwem i bycie rodzicami, gdy rozmowy do tego się sprowadzają, a wieczorami marzycie tylko o tym, by zająć się swoimi sprawami, to… warto coś zmienić. To się samo nie ułoży. To nie jest tylko etap, który minie. Dzieci rzeczywiście dorosną, ale czy po latach znajdziecie jeszcze wspólne tematy?
Znamy jednak rzeczywistość i wiemy, ile każdy ma na głowie. Dlatego chcemy działać w skali mikro, na tyle, ile to możliwe, ale tak, by odzyskać tę najpiękniejszą relację – relację z małżonkiem.
Nic tak nie dodaje świeżości i kolorów małżeństwu, jak spędzenie czasu we dwoje – w oderwaniu od codzienności. Gdy lubisz być ze swoim małżonkiem, gdy potraficie razem się śmiać, łatwiej przechodzi się przez wszelkie zawirowania dnia codziennego.
Zauważamy wyraźnie, że gdy takiego czasu zaczyna nam brakować, pojawiają się zgrzyty. Jednocześnie, jak wielu z Was, wciąż zmagamy się z nawałem spraw i obowiązków, które utrudniają randki małżeńskie. A gdy dodamy do tego zimę, ciemności i brak energii – robi się naprawdę trudno.
Właśnie dlatego w cyklu „Randki z odzysku” chcemy Was inspirować, pokazywać, że warto odzyskać bliskość na nowo. Odzyskajmy siebie nawzajem. Odzyskajmy chwile, które karmią relację. Nawet te najmniejsze.
Zapraszamy też do dzielenia się Waszymi pomysłami – im więcej inspiracji, tym łatwiej innym zrobić pierwszy krok ku sobie.
Nasze proste zimowe randki małżeńskie
Mijająca zima była trudna. Każde z nas się z czymś zmagało, oboje czuliśmy się zmęczeni i przeciążeni. Czas na dłuższe randki jakoś się skuczył.
Odkryliśmy jednak, że czasem lepiej zrobić sobie mini randkę, niż nie robić jej wcale. Ambitne pomysły odłożyliśmy na wiosnę, ciesząc się z rzeczy małych. Każda chwila spędzona z intencją bycia we dwoje okazała się cenna. Wiele z nich wydarzyło się „przy okazji”, bo mieliśmy coś do załatwienia – ale dodawaliśmy temu mały randkowy akcent. Nie uprawialiśmy aktywności rodem z zimowych komedii romantycznych (jeżdżenie za rękę na łyżwach, dzikie zjazdy na sankach czy spacery po jarmarku świątecznym). Było bardziej prozaicznie, ale zazwyczaj po prostu miło.
Poniżej kilka zdjęć, nieco słabej jakości, ale z naszych prawdziwych mini randek małżeńskich, które pomagały nam utrzymać bliskość. Dla inspiracji.
Herbata zimą na balkonie lub werandzie

Kiedy bardzo chcecie pobyć bez dzieci, ale akurat nie możecie ich zostawić, zawsze można wymknąć się na zewnątrz. Dla zdesperowanych żadne warunki nie są straszne – a kubek gorącej herbaty w zimowym powietrzu tworzy klimat, który trudno podrobić.
„Ostatnia deska ratunku”, czyli wspólny spacer w sąsiedztwie – z psem lub bez

Jeśli chcemy po pracy przewietrzyć głowy albo gdy robi się między nami nieciekawie, bierzemy psa i idziemy do osiedlowego zagajnika. Uwielbiam, gdy mąż znienacka zaprasza mnie na taki spacer. Uwaga – pies jest pomocny, ale nie niezbędny. Można pożyczyć od sąsiadów albo… uruchomić wyobraźnię.
Wspólny trening też może być randką małżeńską

Sport od kilku lat zajmuje stałe miejsce w naszym życiu, można powiedzieć, że nawet się dość w nim rozpanoszył. Fantastycznie nam to robi na głowę, ale zajmuje czas. Zwykle trenujemy osobno, chociaż zdarza się, że idziemy razem – i to również świetna forma budowania bliskości.
Spacer po mieście – choćby wzdłuż torów tramwajowych

Czasem najlepszą randką jest po prostu wspólne i spokojne bycie w drodze. Trzymając się za ręce, rozmawiając lub milcząc. A w braku tramwajów lub miasta – obierzcie jakiś cel i idźcie tam razem.
Wspólne zadania też mogą zamienić się w randki małżeńskie

Robimy sporo rzeczy dla innych. Żeby nie stało się to udręką, staramy się działać razem. To akurat była randka przy opracowywaniu gry terenowej dla naszego Rejonu Domowego Kościoła. Świetnie się bawiliśmy szykując te zadania.
Firmowa impreza świąteczna męża

To także może być przyjemne wyjście we dwoje. Atrakcje zapewnia firma, a Wy macie okazję pobyć razem, choć przyznaję, że na godzinę wchłonęło mnie robienie kartek świątecznych, tylu pięknych materiałów do scrapbookingu dawno bowiem nie widziałam. Wojtuś w tym czasie rozmawiał ze znajomymi.
Wyjście do lekarza też może być randką

Tak, to też może być wspólny czas – ważny, wspierający.
To zdjęcie jest dla mnie szczególne. Odbierałam wyniki biopcji i dowiedziałam się, że guzy w piersi, które mi wykryto, są łagodne. Nie wyobrażałam sobie pójść tam całkiem sama. Mogliśmy razem… świętować życie.
Domowe randki małżeńskie – tylko my, bez obowiązków

Wygłupy, rozmowy, herbata, wspólny film.
Czasem najpiękniejszą randką jest po prostu odłożenie wszystkiego i bycie tylko dla siebie.
Podzielcie się swoimi pomysłami na randki małżeńskie!
Może razem stworzymy listę inspiracji na proste randki małżeńskie? Gdy nie ma czasu na nic szczególnego, ale nie chcecie zgubić siebie z oczu. Realizacja części zadań z kalendarza adwentowego to również dobry pomysł na szybkie randki. Szczegóły znajdziecie tutaj. Całe krocie pomysłów na różne randki jest zaś ukryta tu.