On marzy o samotnych rejsach, ja o górskich szczytach. Ja walczę na matach krav magi, on trenuje taekwondo. Czy różne pasje w małżeństwie to przepis na oddalenie się od siebie, czy wręcz przeciwnie – lekcja wolności i wsparcia? Opowiadam o moich nowych „widłach do samoobrony”, męskim „masz mój miecz” i o tym, dlaczego nie musimy robić wszystkiego razem, by być blisko.
Przychodzimy do siebie spragnieni bliskości chcąc, by to drugie ją zapokoiło. Jak rozmawiać, by naprawdę się spotkać, a nie tylko „przegadać” kolejny dzień? Odkryj 8 lekcji głębokiej rozmowy w małżeństwie zainspirowanych spotkaniem przy studni. Dowiedz się, dlaczego prośba otwiera serce, a racja bywa przeszkodą w miłości.
Macie tak czasem, że nadmiar spraw i rzeczy przytłacza Was do ściany? Niewyrzucone pudełka, lampy czekające latami na montaż i chaos, który powoli wchodzi do głowy… U mnie domowe porządki są nierozerwalnie połączone ze spokojem ducha. Dziś w „Pytaniach na niedzielę” piszę o tym, jak wspólnie z mężem odzyskać oddech i dlaczego warto o tym rozmawiać, zamiast dawać się „pogryźć” codzienności.
Czy wspólne gotowanie albo spacer za rękę do sklepu może być randką? Czasem intencja „chcę być teraz z Tobą” wystarczy, by odzyskać bliskość w codziennym pędzie. Zapraszamy do wspólnej refleksji w dzisiejszym pytaniu na niedzielę.
Czasem trudno o czas tylko we dwoje, ale właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy bliskości. W naszym cyklu „Randki z odzysku” podpowiadamy, jak proste i codzienne momenty mogą stać się pięknymi randkami małżeńskimi — nawet jeśli brakuje czasu, energii i idealnych warunków.