
Kryzysy w małżeństwie są czymś, o czym rzadko mówi się otwarcie. Czy życie we dwoje to nieustanna sielanka? A może kalejdoskop uczuć – od radości po frustrację? Dziś opowiemy, jak naprawdę wygląda małżeństwo i dlaczego szczerość w tym temacie jest tak ważna.
Kalejdoskop uczuć – jak wygląda prawdziwe życie w związku?
Pamiętacie zabawkę z dzieciństwa – kalejdoskop? Obracało się nim, patrząc przez okienko, z wypiekami na twarzy czekając, jaki wzór się tym razem ułoży. Niektóre były piękne, inne wyjątkowo koślawe.
Tak samo jest w małżeństwie. W ciągu kilku dni można przeżyć cudowny wieczór pełen śmiechu i bliskości, a następnego dnia leżeć w milczeniu poostrej kłótni, zmagając się z własnymi słabościami i frustracjami. Potem kalejdoskop znów się obróci i pokaże w miarę przyjemny obraz.
Każdy z tych momentów jest prawdziwy i składa się na całość, którą nazywamy życiem małżeńskim. Kryzysy w małżeństwie wchodzą w jego skład tak samo jak miłość, wsparcie, wzruszenie.

Nasze doświadczenia – nie tylko piękne chwile
Ostatnio ktoś powiedział nam, że pokazujemy wyidealizowany obraz małżeństwa, bo może życie nas oszczędzało? Nie jest tak – każda para ma swoją historię. Na naszej drodze było wiele szczęśliwych chwil, ale też trudne doświadczenia:
- nielojalność na pograniczu zdrady,
- niezrozumienie wewnątrz małżeństwa,
- problemy w pracy i bardzo złe decyzje finansowe,
- wieloletnie czekania na dzieci,
- śmierć i choroba,
- niezrozumienie i wyśmiewania nas przez bliskie osoby.
Jednym z najtrudniejszych momentów był czas, gdy jedno z nas zmagało się z dużymi problemami natury psychicznej, a drugie nie wiedziało, jak pomóc i jak przebić się przez mur.
Również frustracja i bezradność związana z wychowaniem dzieci wielkokrotnie nas przerastała.
Jak radzić sobie z kryzysami w małżeństwie?
W chwilach największego cierpienia trzymamy się wizji dojrzałej miłości, do której chcemy wracać. Pomaga nam perspektywa, że jesteśmy razem do końca życia jednego z nas. Nie widzimy innej opcji dla nas. Oczywiście, w naszym małżęństwie nie ma przemocy, więc łatwiej nam takiej ścieżki się trzymać.
To daje spokój – trudne momenty nie są końcem świata, ale etapem. Wierzymy, że z czasem znajdziemy siły, by posklejać nasz obrazek na nowo. Nawet gdy jedno z nas gdzieś mentalnie odjechało.
Nagła śmierć jednego z mężów realizujących nasze wyzwania uświadomiła nam boleśnie, że czas jest ograniczony. Relacja sama się nie naprawi. Konfliktów nie można zamiatać pod dywan – trzeba je rozwiązywać na bieżąco.
Praca nad małżeństwem – gdzie się zaczyna?
Z perspektywy lat widzimy, że większość pracy nad małżeństwem rozgrywa się w umyśle i sercu każdego z małżonków.
To te chwile, gdy:
- pomimo urazy wyciągamy rękę i przebaczamy,
- mimo zmęczenia robimy małżonkowi herbatę,
- powstrzymujemy się od złośliwego komentarza,
- wykonujemy pracę należącą do drugiego.
Do rozmowy – Wasze przemyślenia
- Jaka jest Wasza wizja miłości małżeńskiej?
- Czy kryzysy budzą w Was strach, czy widzicie w nich etap drogi?
- Co pomaga Wam przechodzić przez trudne chwile?
- Czy może jakaś myśl czy obraz mógłby Wam pomóc w przechodzeniu przez nie?

Komentarze do wpisu “Kryzysy w małżeństwie – czy pokazujemy wyidealizowaną wizję związku?”
Możliwość komentowania została wyłączona.
Dziękuję Wam za ten artykuł i świadectwo. Mi też się czasem wydawało, że trochę za słodko przedstawiacie małżeństwo i trochę zazdrościłam takiej idealnej relacji – dziękuję za otwarcie oczu. Dobrze, że znów działacie na blogu 🙂
Hej. Podobno trawa wydaje się zawsze bardziej zielona u sąsiadów, zwłaszcza tych internetowych. Wiele razy wspominaliśmy, że jest normalnie, czasem pięknie, czasem ciężko. Z drugiej jednak strony nasza relacja faktycznie jest bardzo dobra (absolutnie nie jest idealna). I słabe chwile temu nie zaprzeczają. Twój wpis spowodował, że zastanowiliśmy się nad jej filarami. Piszemy o nich w wielu wpisach, choć chyba nie było wpisu podsumowującego. Zapisujemy na listę tematów, może komuś się przyda.
Ciepło Was pozdrawiamy!!!
Kochani Maju i Wojtku
Bardzo dobry znowu Wasz wpis !
Bog zaplac!!!
Przypominam jeszcze jedna wazna rzecz-a mianowicie Ze Szatan tez moze mocno mieszac w malzenstwie i rodzinie ……I przeciwnie -Jezus jest zawsze Po naszej stronie i pomaga gdy trudno……tez wybaczac i otwierac sie znowu na siebie…….
Ale macie Razie-i piekne i trudne chwile -wszystko to jest prawdziwym obrazem -na pewno naszego malzenstwa….Pozdrawiam mocno ! Ewa
Cześć Ewuniu! Jak zawsze masz rację i też to tak widzimy. PS Śniłaś mi się dziś w nocy. Miałyśmy po 18 lat i byłyśmy w Darłówku:-)