Kalejdoskop

Pamiętajcie zabawkę z dzieciństwa – kalejdoskop? Obracało się nim patrząc przez okienko, z wypiekami na twarzy czekając, jaki wzór się tym razem ułoży. Niektóre były piękne, inne wyjątkowo koślawe.

Gdy patrzymy na nasze relacje, ot choćby w perspektywie wieczorów w ostatnim tygodniu, podczas naszego rodzinnego wyjazdu na ferie, porównanie do kalejdoskopu nasuwa się samo. Niewiarygodne, że w przeciągu jednego tygodnia możemy spędzić cudowny wieczór robiąc wspólnie ciekawe rzeczy, śmiejąc się do rozpuku i kochając, a już następnego dnia leżeć w milczeniu, wałkując w samotności własne słabości i frustracje. Potem kalejdoskop znów się obrócił i pokazał w miarę ładny obraz. Każdy jest prawdziwy i składa się na całość stanowiącą małżeństwo.

Wizja miłości małżeńskiej

Ostatnio ktoś powiedział nam, że pokazujemy nieco wyidealizowany obraz małżeństwa. Może życie nas oszczędzało?

Każda para ma inną historię i wizję. Na naszej drodze było wiele bardzo szczęśliwych przeżyć i zdarzeń. Doświadczyliśmy jednak również chwil trudnych: nielojalności na pograniczu zdrady, niezrozumienia wewnątrz małżeństwa, problemów w pracy i złych decyzji finansowych. Dotknęliśmy śmierci i choroby, byliśmy wyśmiani przez bliskie nam osoby. Jednym z trudniejszych doświadczeń był czas, gdy jedno z nas doświadczało dużych problemów z samym sobą, a drugie nie wiedziało, jak może pomóc i jak przebić się przez mur między nami. Teraz również przeżywamy, choć już razem, frustrację i bezradność, z którą ciężko nam sobie poradzić.

Jednak w chwilach największego cierpienia nosimy w sercach i głowach tę piękną i dojrzałą wizję miłości, do której staramy się potem wrócić. I taką miłość chcielibyśmy na naszym blogu pokazywać.

Pomaga nam perspektywa, że mamy być razem do końca życia jednego z nas. Pozwala nam to z większym spokojem przejść przez trudne momenty. Wiemy, że one nie są końcem świata, ale etapem. Mamy nadzieję, że za jakiś czas znajdziemy siły, by posklejać nasz obrazek na nowo.

Nagła śmierć jednego z mężów realizujących nasze wyzwania uświadomiła nam boleśnie, że nasz czas jest ograniczony i że relacja sama się nie naprawi. Konfliktów nie należy zamiatać pod dywan, lecz starać się na bieżąco wspólnie je rozwiązywać.

Z perspektywy wspólnych lat widzimy też, że większość pracy nad małżeństwem rozgrywa się w umyśle i sercu każdego z małżonków z osobna. To te wszystkie chwile, gdy pomimo urazy wyciągamy rękę i przebaczamy, gdy mimo zmęczenia zwlekamy się z fotela, by zrobić małżonkowi herbatę, gdy powstrzymujemy się od złośliwego komentarza lub wykonujemy pracę należącą do tego drugiego.

Do rozmowy

To takie nasze przemyślenia z ferii. Namawiamy Was do rozmowy na ten temat. Pomocniczo przygotowaliśmy kilka pytań, może będą dla Was inspiracją.

  • Jaka jest Wasza wizja miłości małżeńskiej?
  • Czy na kryzysy i trudy patrzycie jak na kolejny etap drogi, czy budzą Wasz strach?
  • Co mogłoby Wam pomóc w przechodzeniu przez nie (np. jakaś myśl lub obraz)?

16 Udostępnień

Komentarze

  1. MD

    Dziękuję Wam za ten artykuł i świadectwo. Mi też się czasem wydawało, że trochę za słodko przedstawiacie małżeństwo i trochę zazdrościłam takiej idealnej relacji – dziękuję za otwarcie oczu. Dobrze, że znów działacie na blogu 🙂

    1. Maja Pietkiewicz

      Hej. Podobno trawa wydaje się zawsze bardziej zielona u sąsiadów, zwłaszcza tych internetowych. Wiele razy wspominaliśmy, że jest normalnie, czasem pięknie, czasem ciężko. Z drugiej jednak strony nasza relacja faktycznie jest bardzo dobra (absolutnie nie jest idealna). I słabe chwile temu nie zaprzeczają. Twój wpis spowodował, że zastanowiliśmy się nad jej filarami. Piszemy o nich w wielu wpisach, choć chyba nie było wpisu podsumowującego. Zapisujemy na listę tematów, może komuś się przyda.
      Ciepło Was pozdrawiamy!!!

  2. Ewa Wenge

    Kochani Maju i Wojtku
    Bardzo dobry znowu Wasz wpis !
    Bog zaplac!!!
    Przypominam jeszcze jedna wazna rzecz-a mianowicie Ze Szatan tez moze mocno mieszac w malzenstwie i rodzinie ……I przeciwnie -Jezus jest zawsze Po naszej stronie i pomaga gdy trudno……tez wybaczac i otwierac sie znowu na siebie…….
    Ale macie Razie-i piekne i trudne chwile -wszystko to jest prawdziwym obrazem -na pewno naszego malzenstwa….Pozdrawiam mocno ! Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *