O obrotach sfer małżeńskich, czyli przewrót kopernikański

Kilka miesięcy temu, gdy czułam się na bezdrożu, jeśli chodzi o wybory co do pracy, bloga i kilku innych moich osobistych spraw, spotkałam się z Natalią. Zapytała mnie wtedy, jakie za tą szarpaniną kryją się potrzeby. Uświadomiła mi też, że mogę je spełniać na kilka różnych sposobów i w różnym czasie, a odłożenie niektórych z nich nie musi spowodować, że nie będzie można do nich powrócić. Pamiętam, że zadawała …