O obrotach sfer małżeńskich, czyli przewrót kopernikański

Kilka miesięcy temu, gdy czułam się na bezdrożu, jeśli chodzi o wybory co do pracy, bloga i kilku innych moich osobistych spraw, spotkałam się z Natalią. Zapytała mnie wtedy, jakie za tą szarpaniną kryją się potrzeby. Uświadomiła mi też, że mogę je spełniać na kilka różnych sposobów i w różnym czasie, a odłożenie niektórych z nich nie musi spowodować, że nie będzie można do nich powrócić. Pamiętam, że zadawała mi pytania dotykające mojego serca, a rozmowa ta dała mi ukojenie. Dlatego pomyśleliśmy, że Natalia pięknie mogłaby napisać dla Was na temat słuchania i głębszego, a nawet zupełnie innego niż standardowe, spojrzenia na komunikację.

Natalia Dolata to bardzo radosna osoba, mistrzyni słuchania, żona i mama czwórki dzieci, pasjonatka idei Porozumienia bez Przemocy. Prowadzi warsztaty o tej tematyce. Zgodziła się przygotować kilka artykułów, z czego bardzo się cieszymy, bo angażowanie innych w pisanie dla Was to nasze marzenie. Poniżej pierwszy z artykułów.

Wyobraźmy sobie taką rozmowę

– Kochanie może pójdziemy dziś na kolację do naszej ulubionej restauracji? Tak dawno nie rozmawialiśmy — mówi Mąż.

– Jak to? Przecież ciągle rozmawiamy! Właśnie ustaliliśmy plany wakacyjne — odparła zdziwiona Żona.

– Wiesz, tak żeby spokojnie porozmawiać, bez dzieci – wyjaśnia Mąż.

– Możemy przecież rozmawiać jak śpią, nie chcę nigdzie iść, jestem zmęczona. Poza tym zaplanowałam na wieczór prasowanie, możemy porozmawiać przy prasowaniu – proponuje Żona.

– Czy Ty nie możesz czasem trochę odpuścić? Wszystko musi być zaplanowane! – denerwuje się Mąż.

– A Ty wydajesz lekką ręką pieniądze na restaurację, kiedy właśnie zbieramy na meble do salonu! – zauważa zirytowana Żona.

– Nic nie rozumiesz! – wykrzykuje Mąż – czuję się postawiony na samym końcu.

Układ geocentryczny

W społecznym nawyku spotykamy się z umieszczeniem komunikacji na liście potrzeb. Wówczas uznajemy, że komunikacja jest nam niezbędna do życia, a w szczególności w bliskich relacjach. Potrzebujemy rozmowy jak tlenu. Gdy w bliskiej relacji obniża nam się intensywność lub częstotliwość rozmów albo gdy tematy naszych rozmów zmieniają się z wizjonerskich na operacyjne wpadamy w panikę, że ze związkiem coraz gorzej. Powstaje pewne napięcie, które wyczuwamy w kontakcie z drugą osobą, nabieramy pewnych przekonań co do źródła naszych trudności komunikacyjnych, a to powoduje tylko wzrost napięcia i wpadamy w błędne koło. Stawiamy naszą „Ziemię” – Komunikację w centrum i wszystkie nasze potrzeby krążą wokół niej.

Dlaczego przewrót kopernikański? Czy już się domyślacie?

Chciałam Was zaprosić do tego, aby spojrzeć na komunikację z innej perspektywy. Wprawić ją w ruch. Komunikacja nie jest potrzebą samą w sobie, jest ona strategią na zaspokojenie naszych potrzeb. Po przewrocie okazuje się, że nasze trudności małżeńskie nie krążą wokół komunikacji. Nabrała ona teraz pewnej dynamiki, a my możemy się przyjrzeć po jakiej orbicie krążą nasze małżeńskie rozmowy i jakie każdy z nas próbuje zaspokoić potrzeby.

Wobec tego, czym w tym obrazie będzie nasze słońce? Wokół czego krąży komunikacja i inne nasze strategie? Przyglądając się naszemu przykładowemu dialogowi, w którym kwestie Męża i Żony są przypisane zupełnie przypadkowo, bardzo Was proszę o niebudowanie na tej podstawie żadnego stereotypu 😊

Słuchanie przez odkodowanie potrzeb

„Słońcem” w pierwszym zdaniu będzie na przykład potrzeba więzi, bliskości, wspólnoty, zmiany, odpoczynku, świętowania dlatego Mąż proponuje rozmowę w restauracji, aby stworzyć atmosferę do rozmowy od serca. Wyjście z domu i rozmowa w restauracji jest wymyśloną przez niego strategią na zaspokojenie jego potrzeby bliskości i więzi, gdyż będzie mógł spędzić czas z żoną, odpocząć od domowych obowiązków. Może potrzebować też zmiany, pragnie spędzić wieczór w inny sposób i nawet nie musi to dotyczyć trudu rutynowych obowiązków domowych i opiekuńczych, nazywanych „tyrką wieczorną”, może być też znudzony sposobem, w jaki zwykle odpoczywa wieczorem bez znaczenia czy jest to książka, telewizja czy rozmowa z żoną, która prasuje.

Układ heliocentryczny

W drugim zdaniu „Słońcem” naszego modelu będzie potrzeba harmonii, porządku, współpracy. Małżonkowie przed chwilą rozmawiali, aby ustalić plany wakacyjne. Nasza „Ziemia” komunikacja była strategią na zaspokojenie potrzeby porządku i współpracy, chcieli to ustalić, uporządkować. Harmonia zawitała dzięki temu, że wiedzą kto i kiedy potrzebuje wziąć urlop, kiedy potrzebują poprosić dziadków o pomoc w opiece nad dziećmi. Może być też tak, że taka rozmowa zaspokoi ich potrzebę bezpieczeństwa i jasności, bo poczują po niej pewien spokój wynikający z tego, że przyszłość jawi się im już mniej chaotycznie i nieprzewidywanie. Taki wakacyjny plan może też zaspokoić któremuś z małżonków potrzebę swobody wyboru marzeń i celów, bo zobaczy przestrzeń, którą może wykorzystać np. na odwiedzenie przyjaciół w miejscu, gdzie spędzi z dziećmi wakacje lub okazję do urządzenia wieczoru gier planszowych ze znajomymi, gdy będzie chodził do pracy, a reszta rodziny będzie wówczas na swoich wakacyjnych wyjazdach.

Słyszę co mówisz, ale nie słyszę, co chcesz przez to powiedzieć

Czy już złapaliście klimat tego przewrotu kopernikańskiego? Potraficie sami znaleźć „Słońce” w kolejnym zdaniu dialogu? „Spokojnie pogadać bez dzieci” 😊 Jaka się kryje za tym potrzeba? Mąż odsłania swoją tęsknotę za autonomią, byciem wziętym pod uwagę, zauważonym. Może potrzebuje uwagi, zrozumienia? Te potrzeby wychodzą w ostatnim zdaniu dialogu, ale frustracja, rozżalenie i oskarżenie wobec żony raczej w znacznej mierze utrudnią jej usłyszenie potrzeb Męża.

Teleskop Hubble’a w Waszym układzie małżeńskim

Zapraszam Was do zrobienia teraz kroku w tył i popatrzenia na komunikację w Waszym małżeństwie z szerszej perspektywy. Zostawcie na boku trudności samej rozmowy i popatrzcie, jakie potrzeby chcielibyście tą rozmową zaspokoić, a jakie potrzeby ma bliska Wam osoba. Okazać się może, że każde z Was używa rozmowy do zaspokojenia innych swoich potrzeb. Dlatego jedno odczuwa niedosyt, drugie zmęczenie. Jedno smutek i tęsknotę, drugie bezradność i przytłoczenie.

Zabierzcie Waszą „Ziemię” Komunikację z centrum Waszego Układu i spróbujcie dostrzec jej dynamikę. To jest zupełnie normalne, że częstotliwość i intensywność rozmów się zmieniła. Proporcje tematów rozmów też mogły ulec zmianie. Zachęcam, aby tylko popatrzeć, zauważyć. Popatrzcie na Wasz nowy heliocentryczny (czytaj: „potrzebocentryczny”) układ małżeński po przewrocie kopernikańskim. Nie oceniajcie, nie porównujcie, nie krytykujcie. Po prostu popatrzcie, z ciekawością i wnikliwą uważnością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *