Czasem trudno o czas tylko we dwoje, ale właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy bliskości. W naszym cyklu „Randki z odzysku” podpowiadamy, jak proste i codzienne momenty mogą stać się pięknymi randkami małżeńskimi — nawet jeśli brakuje czasu, energii i idealnych warunków.
Znajoma i jej mąż wrócili właśnie z trzytygodniowego pobytu w sanatorium. Byli najmłodszymi kuracjuszami, choć mają za sobą już prawie trzydziestoletni staż małżeński. Pytałam, jak im tam we dwoje było. Powiedziała, że genialnie. W oderwaniu od codziennych obowiązków i przyzwyczajeń…
Bardzo długo nic nie pisaliśmy. Było to spowodowane przede wszystkim zmaganiem się ze swoimi własnymi słabościami i nieporządkiem w głowie. Do tego doszły nam różne dodatkowe aktywności i… ciężko było znaleźć motywację, siły i czas. Poza tym…
Na ostatniej randce mieliśmy niewielkie spięcie, które potem przekształciło się dyskusję na temat naszych oczekiwań i nieco rozbieżnych wizji tego, czym jest, a czym nie jest romantyczność. To przypomniało mi fragment cytowanej już kilkakrotnie i polecanej przez nas książki…
Dużo się u nas ostatnio dzieje. Żeby nam się nie nudziło, postanowiliśmy bowiem zorganizować rekolekcje, zaangażować się w kilka ważnych spraw w szkołach, we wspólnocie i dla znajomych. Po pandemicznym spowolnieniu wydawało nam się, że czasu mamy co niemiara,…