O obrotach sfer małżeńskich, czyli przewrót kopernikański

Kilka miesięcy temu, gdy czułam się na bezdrożu, jeśli chodzi o wybory co do pracy, bloga i kilku innych moich osobistych spraw, spotkałam się z Natalią. Zapytała mnie wtedy, jakie za tą szarpaniną kryją się potrzeby. Uświadomiła mi też, że mogę je spełniać na kilka różnych sposobów i w różnym czasie, a odłożenie niektórych z nich nie musi spowodować, że nie będzie można do nich powrócić. Pamiętam, że zadawała …

Zapiski z podróży, czyli dlaczego tak trudno jest słuchać

Wróciliśmy jakiś czas temu z podróży szlakiem latarni morskich, ze wschodu na zachód Wybrzeża. Wspomnienia z takich wspólnych wypraw podtrzymują nas potem w codzienności, zwłaszcza gdy z trudem radzimy sobie z pracą i zmęczeniem. Długa przerwa we wpisach spowodowana była wpadnięciem w wir pracy i wydarzeń, ale już jesteśmy i zamierzamy znów publikować w miarę możliwości regularnie. W podróży z radością obserwowaliśmy jak nasze dzieci podchwyciły temat …

Miłość łaskawa jest

Święty Paweł pisze w dalszej części Hymnu o miłości, że miłość jest łaskawa. Według definicji słownikowej, łaskawy to:1. «wielkoduszny, wspaniałomyślny, dobry»2. «będący wyrazem łaski»3. «łagodny, niesurowy, niedokuczliwy» Greckie słowo użyte w Liście do Koryntian oznacza dosłownie „bycie użytecznym dla innych”.Łaskawość rozumiana jest więc jako bycie przydatnym i pomocnym innym ludziom. Jest związana z działaniem, czynem, jest postawą czynną, …

Nadmorskie wyzwanie małżeńskie, czyli ruszają zapisy na rekolekcje

Wspominaliśmy Wam już wcześniej, że chcieliśmy zorganizować z zaprzyjaźnionym księdzem i znajomymi, rekolekcje dla małżonków. Takie, na których byłby czas na budowanie relacji małżeńskiej pod parasolem Bożej miłości i czas dla rodziny. W miejscu sprzyjającym odpoczynkowi. Nareszcie udało nam się ustalić niezbędne szczegóły. Z wielką radością zapraszamy Was na… Ślady na piasku, czyli nadmorskie wyzwanie małżeńskie w 7 krokach Rekolekcje odbędą się …

Hymn o miłości, czyli wyzwanie na Wielki Post

To „wyzwanie” chodziło za mną od jakiegoś czasu. Miało być przeznaczone tylko dla mnie i obejmować kolejne miesiące w roku. Ostatnio bowiem coraz wyraźniej widziałam, jak bardzo moja miłość wobec innych ludzi jest uboga. Zaczęło mi to mocno ciążyć. Pewnego dnia, chyba w styczniu, siadałam do modlitwy rozmyślając, jak właściwie moja miłość powinna się przejawiać. Ku mojemu zaskoczeniu w czytaniach z dnia …