Jak zacząć modlić się razem

Jeśli jesteście wierzący, lecz nie modlicie się razem i nie wyobrażacie sobie, że moglibyście to robić, podpowiemy Wam dziś jak zacząć. Najpierw kilka słów jak to było u nas.

Nie mieliśmy za sobą doświadczenia żadnej wspólnoty i nie prowadziliśmy życia w relacji z Bogiem. Początkiem nawrócenia były nauki przedmałżenskie. Zachwyciły nas małżeństwa z długim stażem, które łączyła piękna, głęboka więź. Gdy pytaliśmy ich, jak im się to udaje, mówili, że budują swoje małżeństwo na Bogu.

Nie rozumieliśmy, co to właściwie oznacza. Byliśmy nawet zdołowani, że w takim razie nie mamy szansy na taką więź. Zaprzyjaźniliśmy się jednak z tymi ludźmi, a oni i ich środowisko swoich przykładem pociągnęli nas do Boga. Jednak to powolne budowanie z Nim relacji każde z nas przeżywało po swojemu.

Wyrazić wsparcie

Dopiero 4 lata po ślubie na kursie małżeńskim usłyszeliśmy o koncepcji modlitwy małżeńskiej jako sposobu wyrażania sobie nawzajem wsparcia. Na początek idealne! Pozwala okazać małżonkowi miłość i troskę w obliczu Boga, bez nadmiernego otwierania się i głośnego uzewnętrzniania swoich najintymniejszych duchowych przeżyć. Ta wspólna modlitwa, na początku bardzo nieporadna, pomogła nam przejść przez trudne małżeńskie doświadczenia.

Jak zacząć?

Dla niektórych pomysł wspólnej modlitwy może być zupełną nowością i zaskoczeniem, czymś zbyt radykalnym i z uwagi na intymność modlitwy, niewyobrażalnym. Zachęcamy Was jednak, byście spróbowali. To przybliży was do Boga i do siebie.

Decyzja

Jak każdy aspekt w małżeństwie, modlitwa małżeńska jest drogą. Aby jednak na nią wejść, potrzebna jest najpierw decyzja, a potem dobra wola i codzienna wierność. 

Czas i miejsce

Poświęćcie codziennie chwilę (na początek choćby dwie minuty), aby budować swoje życie na Bogu. Spróbujcie zachować regularność. Lepsze to niż długie modlitwy raz na miesiąc.

W miarę możliwości wyznaczcie sobie stałą porę. My np. modlimy się po położeniu dzieci. Specjalne miejsce też pomaga. Mamy taki kącik w pokoju dziennym i tam staramy się modlić.

Proste słowa

Na początek, gdy skrępowanie jest zbyt duże, możecie modlić się razem w ciszy. Z czasem próbujcie prostymi słowami zwracać się do Boga, mówcie do Niego jakbyście mówili do przyjaciela. Nie oceniajcie się nawzajem i nie komentujcie. On przyjmuje każdą modlitwę. Jeśli nie umiecie znaleźć słów, znajdźcie odpowiadającą Wam modlitwę i przeczytajcie ją na głos.

Nie zrażajcie się, jeśli każde z Was ma inny pomysł na modlitwę. Jedno np. chciałoby śpiewać, a drugie trwać w ciszy. W końcu znajdziecie wspólną formę.

Zacznijcie dziękczynieniem

Gdy już się oswoicie ze wspólną modlitwą, pójdźcie krok dalej, Dobrym sposobem na rozpoczęcie jest dziękowanie Bogu. Dziękować można za wszystko, najlepiej jednak zacząć od podziękowania za małżonka. Gdy mój mąż codziennie dziękuje za mnie, to czuję, że mogę stawać się kimś lepszym.

Wystarczą proste słowa np. dziękuję Ci Jezu za mojego męża, za to, że jest, za to, jaki jest i co robi dla naszej rodziny. Znajdziecie choć jedną rzecz, za którą moglibyście podziękować?

Przepraszajcie

Trudno jest rozpocząć modlitwę w gniewie. Wiele razy nie chciałam modlić się wspólnie, bo byłam zbyt wściekła na męża. Z czasem nauczyłam się jednak, że moja decyzja o przebaczeniu otwiera drzwi na siebie nawzajem i na spokojne wyjaśnienie sprawy. Modlitwa to dobry moment, by z Bożą pomocą przeprosić (nawet jeśli wydaje Ci się, że miałeś rację i wina jest po drugiej stronie) i przebaczyć sobie nawzajem.

Słuchajcie się nawzajem i módlcie się za siebie

W trakcie dnia staraj się zwracać uwagę na to, czym żyje małżonek: jakie ma trudności, z czym się zmaga, czym cieszy, co przeżywa. Wspomnij o tym później w modlitwie. To bardzo budujące, gdy małżonek zauważa i modli się w ważnych dla drugiego intencjach.

Jeśli nie wiesz, czy jest jakaś intencja ważna dla męża/żony, po prostu zapytaj.

Powierzajcie swoje sprawy

Modlitwa małżeńska to również czas na powierzaniu Bogu spraw, w jakie jesteście oboje zaangażowani, którymi żyjecie. Jest to czas, w którym kładziemy przed sobą nawzajem i przed Bogiem nasze troski, nadzieje i plany, trudne decyzje, wydarzenia naszego dnia, potrzeby, nasze dzieci i najbliższych.

Módlcie się „pionowo”

Modlitwy powinny być „pionowe”, czyli skierowane do Boga, a nie „poziome”, czyli skierowane do współmałżonka. Jeśli masz coś do małżonka, powiedz mu o tym lub módl się w tej sprawie w samotności. Na wspólnej modlitwie nie mów np. „Taka jestem wykończona. Proszę Cię Boże, żeby X bardziej przykładał się do prac domowych”.

40 Udostępnień

Komentarze

  1. Marta

    Ostatnio zaniedbaliśmy modlitwę małżeńską, ale zawsze była i to bardzo prosta. Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i modlitwa do Ducha Świętego. Mój mąż też, w jakiś sposób, jest na innym etapie niż ja, ale mimo to trwaliśmy… Właśnie mu powiedziałam, że zaczynamy na nowo 🙂
    Warto po prostu zaproponować współmałżonkowi, tak po prostu 🙂

    1. Maja Pietkiewicz

      Ten komentarz to najmilszy prezent od Mikołaja. Mieliśmy już duże wątpliwości, czy dobrze zrobiliśmy pisząc o modlitwie. Kilka osób się wypisało,liczba czytelników spadła… A pisaliśmy właśnie po to, by chociaż jedno małżeństwo spróbowało! Będą trudności, przygotujcie się na to. Jednak warto, z perspektywy lat widzę jak to umacnia. Powodzenia!!!!

      1. Kasia

        Z całego serca dziękujemy ❤ Po kolejnej niepotrzebnej kłotni o nic i wobec adwentowej mobilizacji, oboje do tego dojrzeliśmy. Dodatkowo mamy malutkie dzieci, dla których chcemy być inspiracją do życia budowanego na Bożych fundamentach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *