Powrót z pracy – potrzebujemy odpoczynku

Czy czasem witacie się po południu po powrocie z pracy i…. macie odmienne oczekiwania jak ma wyglądać ten czas tuż po powrocie?

Odmienne oczekiwania

Jedno chce bliskości w postaci czułego gestu czy rozmowy. Drugie przeciwnie, potrzebuje chwili samotności i odpoczynku.

Żona pozostająca w domu z dzieckiem z utęsknieniem czeka na powrót męża, by opowiedzieć o swoim dniu i przekazać opiekę nad najmłodszym. Mąż wracając do domu marzy o odizolowaniu się na chwilę, by przejść przez symboliczną śluzę, zanim w pełni wejdzie w sprawy domowe. Albo oboje wracają z pracy i chcą chwili spokoju, a tymczasem dzieci domagają się uwagi.

Czasem już kilka chwil po powitaniu małżonkowie czują się rozżaleni i zezłoszczeni. Dochodzi między nimi do sprzeczek lub cichych chwil. Dlaczego tak jest i co możemy zmienić?

Na pewno czułe i radosne powitania, które ćwiczymy w tym miesiącu, będzie pomocne. Jednak niekiedy nie wystarczą.

Wszyscy potrzebujemy chwili odpoczynku

Zazwyczaj w chwili, gdy małżonkowie spotykają się, oboje są zmęczeni. Potrzebują odpoczynku, który jednak może mieć dla każdego z nich inną formę. Jedno chce usiąść w fotelu w samotności, drugie przytulić się i porozmawiać.

Większość z nas w pierwszej kolejności skupia się na swoich potrzebach i patrzy na daną sytuację z własnej perspektywy. Zakłada, że druga osoba widzi ją tak samo. Często wydaje nam się, że małżonek robi nam na złość, nie kocha, nie rozumie lub się czepia.

Dlaczego ona od progu wita go listą zadań do wykonania? Dlaczego on wylewa na rodzinę swoje frustracje związane z pracą?

Wszyscy potrzebujemy odpoczynku

Zakładam twoją dobrą wolę

Dla nas początkiem zmiany i bardziej świadomego spojrzenia na siebie nawzajem było rzucone przez Wojtka kilka lat temu, podczas odbywanego przez nas co miesiąc dialogu małżeńskiego, hasło: zakładajmy dobrą wolę drugiej strony i jej odmienne widzenie świata.

Dlatego gdy widzę, że on potrzebuje chwili samotnego oddechu przed skokiem na głęboką wodę domowej codzienności, rozumiem, że to nie znaczy, że nie jestem dla niego ważna. Najprawdopodobniej musi chwilę odpocząć po to, by być lepszym mężem i ojcem. Jeżeli ja czasem nie mam siły słuchać go wieczorem, lecz marzę o tym, by posiedzieć w ciszy z książką, on rozumie, że to nie znaczy, że go lekceważę, lecz bardzo potrzebuję takiej chwili po całodziennych rozmowach.

Gdy on sprząta kuchnię zostawiając okruchy, to nie znaczy, że robi mi na złość, ale że okruchy mu nie przeszkadzają. Jeśli ja zapomniałam dodać do zupy jego ulubiony makaron to nie po to, aby mu dogryźć. Próbowałam tego dnia ogarnąć wszystkie elementy naszego życia, a makaron w zupie wydał mi się zbędny.

Celowo pokazujemy to na takich błahych przykładach, bo często duże konflikty zaczynają się od błahostek.

Jaki jest twój punkt widzenia?

Gdy zachowanie małżonka po powrocie do domu odbiega od Twoich wyobrażeń na temat tego, jak powinien się zachować, spróbuj zobaczyć jego punkt widzenia. Czego potrzebuje w tych pierwszych wspólnych chwilach? Co musi z siebie zrzucić, by móc za chwilę spędzać czas razem z Tobą? Załóż, że małżonek ma dobre intencje i pragnie Twojego dobra, lecz teraz musi zatroszczyć się przez chwilę o siebie, by potem być w pełni dla Ciebie.

 

Jeśli chcecie podzielić się swoimi przemyśleniami czy wątpliwościami albo macie pomysły na tematykę wpisów, zostawcie komentarz. Będzie to też dla nas znak, że warto pracować nad cotygodniowymi wpisami.

21 Udostępnień

Komentarze

  1. KP

    prawda! Prosta a wielka prawa życiowa.

    W największych trudnościach potrafimy być razem, w jedności. Rzucić własne wyobrażenia, skupić się na drugiej osobie, na WSPÓŁPRACY, WSPÓLNYM wygraniu z problemem. Rozmawiamy, słuchamy się, okazujemy miłość, myślimy o potrzebach drugiego i widzimy nasze wspólne zaangażowanie. Doceniamy siebie nawzajem.

    A to owe „błahostki” z nienacka wyrosłe stają się najczęściej przyczyną największych sporów, zranień… Z zaskoczenia, gdy nie skupiamy się na tym, co mówimy i jak, gdy jesteśmy zaprzątnięci, zmęczeni czy mocno zajęci sobą w danej chwili.

  2. Renata

    Pytasz, czy warto robić małżeńskie wyzwania? Tak, warto. Fajnie , że Wam się chce to robić i chcecie podzielić się własnym doświadczeniem. Poza tym forma też ciekawa. Dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *