On marzy o samotnych rejsach, ja o górskich szczytach. Ja walczę na matach krav magi, on trenuje taekwondo. Czy różne pasje w małżeństwie to przepis na oddalenie się od siebie, czy wręcz przeciwnie – lekcja wolności i wsparcia? Opowiadam o moich nowych „widłach do samoobrony”, męskim „masz mój miecz” i o tym, dlaczego nie musimy robić wszystkiego razem, by być blisko.
Macie tak czasem, że nadmiar spraw i rzeczy przytłacza Was do ściany? Niewyrzucone pudełka, lampy czekające latami na montaż i chaos, który powoli wchodzi do głowy… U mnie domowe porządki są nierozerwalnie połączone ze spokojem ducha. Dziś w „Pytaniach na niedzielę” piszę o tym, jak wspólnie z mężem odzyskać oddech i dlaczego warto o tym rozmawiać, zamiast dawać się „pogryźć” codzienności.
Czasem trudno o czas tylko we dwoje, ale właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy bliskości. W naszym cyklu „Randki z odzysku” podpowiadamy, jak proste i codzienne momenty mogą stać się pięknymi randkami małżeńskimi — nawet jeśli brakuje czasu, energii i idealnych warunków.
Trwa Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa – idealny czas na wielkie wietrzenie bloga! Sprawdź, co zmieniło się w naszych kategoriach i poznaj nowe cykle wpisów: „Między słowami” oraz „Randka z odzysku”. Zapraszamy Cię do nowej, uporządkowanej przestrzeni, w której wspólnie będziemy odkrywać, jak dbać o małżeństwo na co dzień.
Okrągłe urodziny sprawiły, że zatrzymałam się i spojrzałam na swoje życie z dystansu. Zobaczyłam, jak wiele wnosi wdzięczność za relacje — te bliskie, małżeńskie, przyjacielskie i rodzinne. To doświadczenie przypomniało mi, jak ogromną rolę odgrywają ludzie, których Bóg stawia na naszej drodze.